Fisz Emade
Fisz ze swoim bratem Emade stanowią ładną zagadkę dla polskiego hip-hopu. Mianowicie przed wydaniem każdego albumu, nie wiadomo, czego właściwie się po nich spodziewać. Owszem, wiadomo, że będzie nietypowo, ale co dalej? W jakim kierunku będą zmierzać, czy wykorzystają sample z innych, całkowicie odmiennych dla nich stylów muzycznych i nie przerobią po swojemu, czy polecą całkowicie po bandzie i tym razem, dla dla odmienności, zrobią coś lżejszego, tak by nawet mało ambitny słuchacz mógł tego posłuchać? Nigdy nie wiadomo, co bracia Waglewscy - i jednocześnie synowie słynnego Wojciecha Waglewskiego - będą chcieli powiedzieć. Jest ciężko. Ale podczas słuchania "Heavi Metal" jest dość oczywiste, o co chodzi Fiszowi, który rymuje do bitów sklejonych przez swojego brata Emade. Chłopaki chcieli opowiedzieć wspólną historię o tym, jak to kiedyś było fajnie, lata osiemdziesiąte, konkretnie w roczniku 1986, kiedy o dzisiejszym świecie - pełnym internetu - czytało się tylko w książkach fantastyczno-naukowych. Ta Sklejka z sentymentalnych wspomnień Fisza oraz muczynych cudów jego brata wypada naprawdę świetnie.