Nosowska
Katarzyna Nosowska - i wszystko jasne. Ta wszechstronna kapela, jedna z najlepszych na naszym podwórku, na czele ze swoją wokalistką, z każdym kolejnym albumem dowodzi, że ma ciągle coś do powiedzenia, że nie skończył się jej czas, a nawet jeżeli się skończy, to jeszcze długo minie, zanim skończy się w głowach ich słuchaczy. I wiadomym jest, że każda znana wokalistka takiego znanego zespołu musi spełnić się w solowym projekcie i wydać coś, co będzie nią w stu procentach, a nie zespołową pracą. I tak jest z Kaśką Nosowską, która co jakiś czas czuje potrzebę wydawania właśnie takich singli. Jaki jest "UniSexBlues" - jej najnowsze dzieło? Ciężko jednoznacznie ocenić. Z pewnością jest to płyta postawiona wysoko na poziomie, którego polskie gwiazdy RMF-u nie dosięgną nigdy, nie wspominając już o innych ZET-kach. To płyta dopracowania w wielu detalach, z ciekawymi aranżacjami, dźwiękami. Widać, że Nosowska ma ciągle na siebie pomysł, wie, co robić ze swoją twórczością i po tej płycie możemy być pewni, że rozmienianie się na drobne, bez zespołu, nie jest dla niej złym znakiem.